wtorek, 18 września 2018

10 sposobów na stres

Skończyłam szkołę. Pomyślałam, że wreszcie stres ustąpi miejsca pozytywniejszym emocjom. O, jak bardzo się myliłam! 


Najwięcej stresu w liceum doznałam przed maturą. Wszystkie te przygotowania do (wtedy) najważniejszego w życiu egzaminu decydującego o przyszłości młodego człowieka sprawiały, że napięcie rzadko kiedy odstępowało mnie na krok. Zdarzały się nieprzespane noce, litry hektolitry kawy i niekiedy panika nie do ogarnięcia na przemian ze stanem całkowitego pogodzenia ze stwierdzeniem ,,miej wyj... wywalone, a będzie Ci dane". Tamtego roku myślałam, że to będzie najbardziej nerwowy miesiąc w moim życiu. Toż to stałam pod znakiem zapytania gdzie udać się dalej, na jaką uczelnię iść i jaki dalszy kierunek nauki wybrać, aby nie zrezygnować już na pierwszym roku. Przypominając sobie tamte wydarzenia nie mogłabym tak samo tkwić w tym twierdzeniu. Nigdy dotąd nie stresowałam się tak bardzo jak przed, w trakcie i niedługo po egzaminach na Akademie Sztuk Pięknych zarówno w Warszawie jak i w Łodzi. Zioła na uspokojenie, zamknięte w zielonych, podłużnych tabletkach, pomagały tylko trochę. Natomiast kawa wcale nie łagodziła napięcia nerwowego coraz bardziej narastającego z czasem. Rysowanie pomagało... Ale jak miało nie pomagać, skoro ulubione (tak właściwie: jedno z ulubionych) zajęcie musiało być wykonywane w celu stworzenia portfolio?

Sposobów na stres jest niemało, lecz nie każdemu posłuży ten sam. I mimo mojej niepewnej, najbliższej przyszłości (może ujmę to tak: zaledwie studia rozpoczynające się w październiku są pewne) nie stresuję się już tak bardzo. Co z tego, że wciąż nie zrobiłam badań lekarskich potrzebnych na studia skoro dostałam się na wymarzony kierunek? Co z tego, że mam poważną sprawę do rozwiązania osądzenia nie przeze mnie? Co z tego, że nie mam tymczasowo pracy (nie licząc tej z pomocą rodzicom)? Co z tego, że moje zdrowie jest w nie najlepszym stanie? Co z tego, że powinnam sobie wszystko na spokojnie poukładać? Co z tego, że wypisuję te wszystkie niepotrzebne przykłady ,,co z tego..." zamiast iść spać, by wstać jutro do pracy w miarę wypoczętą?



Nie stresuję się.
A Ty, stresujesz się czymś?
Jak sobie z tym radzisz?

28 komentarzy:

  1. Każdy powinien znaleźć taki sposób aby radzić sobie ze stresem, chociaż w praktyce bywa różnie i nawet to co sprawdzone czasem nie pomaga ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze mam na odstresowanie swojego mężczyznę i pasję - książki! :) ~ Sandra
    Zapraszam do nas!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie napisane. Ze stresem często jest ciężko sobie poradzić, dlatego każdy z nas powinien znaleźć sobie sposób na jego pozbycie się. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie ze stresem kompletnie nie radzę, na maturze był, na egzaminach, sesjach, obronie te ale w pracy to już masakra. Każdy dzień stresem. W końcu się zwolniłam bo psychicznie nie wytrzymałam i szukam czegoś spokojniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stres towarzyszy nam w różnych sytuacjach i tak naprawdę każdy z nas inaczej go postrzega i nim jakoby zarządza. Ja z biegiem lat zaczęłam spokojniej podchodzić do życia, emocji, a tym samym i stresowych czynników.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja praca jest bardziej stresująca

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też kiedyś się stresowalam ale powoli przestaję. Z wiekiem i odpowiednim podejściem stres też jest mniejszy. Natomiast najważniejsze to zadbanie o siebie i nie odkładanie tego jak piszesz w poście. Zapraszam do siebie😘😘

    https://piorkofeniksa.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Codziennie mierzymy się ze stresem.Każdy nazywa po swojemu.Wpisany w nasze życie.Tylko od nas samych zależy jak wpłynie.Uniknąć się na pewno nie da.

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy powinien mieć swój sposób na stres bo to w pewien sposob sprawa indywidualna :) Ja przed maturą też się stresowałam ale jednak późniejszy stres zmywa sen z powiek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stres towarzyszy nam od czasów szkolnych, ale u każdego może nasilać się w różnym wieku. Wiem coś o tym ;) Jak sobie z nim radzę? Pomagają długie spacery, świeże powietrze i zabawa z moim psem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do matury to najgłupszą rzeczą było wmawianie nam jakie to ważne.. nie stresowałam się wynikiem, a tym by nie wylała mi się woda, by nie wyrzucono mnie za chusteczki higieniczne czy by nie zabrakło mi długopisu- co później na sali okazało się być śmieszne. Zamiast nas motywować to nas straszono ;/ No, ale całe szczęście właśnie już na sali okazało się być wszystko okej :D
    Stresu dookoła co nie miara i sama jetem w trakcie przygotowywania wpisu o tym jak sobie z nim radzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja przed maturą się nie stresowałam - wiedziałam, że i tak nic tym nie zdziałam, a co ma być, to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy powinien mieć jakiś sposób na stres. Moim jest kąpiel i muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, ja pamietam jak bylam dzieckiem zazdroscilam doroslym, ze oni maja zycie pozbawione, czy wolne od stresu bo nie maja klasowek.... No ale potem zrozumialam, ze to tylko tak ladnie wyglada z perspektywy dziecka ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo cenne wskazówki, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Stresuję się trochę nadchodzącymi studiami oraz tym, jak pogodzę je z pracą na weekendy (dzienne studia). Ale to chyba jeszcze dość zdrowy stres. Byle żeby nie przesadzić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mocno przeżywałam maturę, solidnie się do niej przygotowywałam, ale i tak matmy bałam się jak diabli. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się ciągle czymś stresuje ;) Już tak mam, staram się radzić sobie z tym jakoś, ale czasem nie wychodzi ;) A co pomaga? Rozmowa, a czasami słodycze ;)
    ps. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie super doniczki ;) A co do stresu, to podczas pierwszego roku studiów czułam go tylko podczas niezapowiedzianego kolosa i przed jednym egzaminem. Z pewnością było lepiej niż w szkole średniej ;) Zwykle żeby odciąć się od problemu czytam i słucham muzyki ;) Bardzo często pomaga mi też zajmowanie się blogiem i instagramem ;) Pozdrawiam i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepiej niech każdy znajdzie swój sposób. Ja polecam ogród i pracę z nim związane :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepiej zmniejszyć poziom stresu już na etapie kiedy się rodzi. Albo próbuje urodzić, dwa kroki przed. To bardziej efektywne niż radzenie sobie z nim, kiedy już jest.
    Fajny czas przed Tobą, ciesz się tym tak bardzo jak potrafisz, a nawet jeszcze bardziej ;)Jakie studia zaczynasz?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jak jestem w stresującej sytuacji lubię poćwiczyć i spożytkować ten czas na wysiłek fizyczny :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajnie opowiadasz i przyjemnie się Ciebie słucha. Pewnie już ktoś ci to pisał, ale jeszcze raz to powtórzę :)
    https://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Stres jest nieunikniony, sęk tkwi w tym, czy jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować, kiedy ogarnia nas te nieprzyjemne uczucie.
    Akurat w moim przypadku stres objawia się napadem głupawki - żarty i suchary to podstawa. Ja przeżywam wewnętrzną mękę, a inii mają niezły ubaw he he
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie umiem radzić sobie ze stresem ☺

    OdpowiedzUsuń
  26. Stres jest dobrym motywatorem, kopem do pracy, można o nim myśleć pozytywnie jako przystosowaniu organizmu do życia w naszych warunkach

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi pomaga muzyka i ćwiczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja stresuje sie raczej rzadko , ale stres delikatny jest bardzo zdrowy.

    OdpowiedzUsuń

Nie martw się, ochrona danych osobowych obowiązuje zgodnie z RODO.
Nie wymieniam się obserwacjami.
Jeśli masz skomentować nie odnosząc się w ogóle do tematu posta to odpuść.