środa, 31 maja 2017

086.

Nic na siłę.
...czyli kilka rzeczy, które sobie uświadamiasz po skończeniu 18 lat.



Dziękuję mój ukochany bloggerze. Jestem Ci niezmiernie wdzięczna za niezapisanie mojego postu automatycznie jak to masz praktycznie zawsze w zwyczaju robić. Cóż, całe życie pod górkę. Niemniej jednak dokończę pisać to co zaczęłam, ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych spraw, tak bez rozwiązania. Tym razem przychodzę do Was z, powiedzmy, mieszanym postem wziętym z moich przemyśleń, ostatnich wydarzeń połączonym z dobrymi, starymi ,,sarkastycznymi poradnikami", które Wam się podobały. To taka ironia, gdyż pomimo wakacji wcale tego czasu więcej nie ma(m). A podobno dorosłość do czegoś zobowiązuje, do tego czas nie zatrzymuje się nigdy. Bo po co?

1. Pracę znaleźć trudniej niż myślisz.
Chcesz mieć pieniądze na swoje mniejsze i większe potrzeby? Musisz pracować. Chcesz trochę zarobić? Żaden problem! Znajdź wymarzoną pracę. Umiesz gotować czy wolisz być kelnerką? Zatrudnij się, nieważne, że powinnaś/powinieneś mieć książeczkę sanepidowską. Po co to komu potrzebne, skoro praca na czarno jest łatwiejsza?  Nie musisz składać CV do kilku miejsc, jedno przecież wystarczy. Nieważne jak duża jest szansa na otrzymanie pozytywnej odpowiedzi.

2. Problemy z tym wiekiem się nie rozwiążą automatycznie, a jedynie dojdą nowe.
Myślisz, że wkroczysz w świat dorosłości pozbywając się utrapień z okresu dzieciństwa (tak, to także cały okres Twojego życia przed ukończeniem 18 roku)?  Jasne, ze nie! A nawet dojdą nowe wynikające z nowych pomyłek i błędów. A czemu nie? Wcale nie będzie łatwiej.

3. Musisz sobie radzić sam(a).
Masz dach nad głową? Pieniądze? Osoby, które wspierają w każdej możliwej chwili? No to się ciesz, gdyż z tych względów punkt ten Cię raczej nie dotyczy. Tak czy inaczej mnóstwo ważnych decyzji musisz podjąć sam(a). Nikt za Ciebie nie zdecyduje gdzie będziesz pracował(a) czy uczył(a) się.

4. Ogólnie rzecz biorąc życie nie jest kolorowe.

5. Dorosłość uświadamiasz sobie, kiedy już zaczynasz pracować po skończeniu szkoły średniej (i idziesz na studia).
Tutaj wrócę Cię do punktu pierwszego i trzeciego. Chyba nie ma co dodawać i jednocześnie przedłużać.







22 komentarze:

  1. Święta prawda! Co prawda nie mam jeszcze 18 lat, ale na takie punkty jestem gotowa :D Świetny post :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego, co ja pamiętam 18 urodziny nie zmieniły w moim życiu za wiele. Tak naprawdę dopiero studia w połączeniu z pracą i życiem na własny rachunek wprowadziły mnie w dorosłość i sprowadziły trochę na ziemię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. prawdziwy post! super!

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko co napisałaś to sama prawda :)
    życie nie jest proste a każdy mały wybór może wszystko zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie jest tak, że wiele nowych problemów przybywa : // życie jest kolorowe i barwne, jeśli się o to zadba! Ale niestety w większości sytuacji jest człowiek odpowiedzialny za siebie i jeszcze te decyzje : ( trzeba samemu podejmować, nie jest łatwo.
    Pozdrawiam cieplutko, KINGA na Wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. 18 przede mną w tym roku mam nadzieje że za dużo się nie zmieni :(

    OdpowiedzUsuń
  7. 18 u mnie za trzy lata, szybko zleci. Pomimo tego to co napisałaś to sama prawda :)
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny i prawdziwy post!
    Pozdrawiam
    Love-styl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Po 18-nastce nie tylko zmieniają się te rzeczy co wymieniłaś ale również z czasem zmienia się punkt widzenia inaczej patrzymy na inne sprawy inaczej zaczynamy myśleć inaczej podchodzimy do tych spraw niż przed 18-nastką.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację. Nie uwzględniłam tego punktu w notce, bo jednak ten wiek 18-tu lat nie sprawia całkowitej zmiany punktu widzenia. To dzieje się bez przerwy.

      Usuń
  10. Zgadzam się zdecydowanie ze wszystkim, co poruszyłaś w tym wpisie :)

    http://nouw.com/roszakmagda

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj pamiętam swoje małe rozczarowanie rzeczywistością, gdy przyszła 19stka i pierwsza praca :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No takie sa smutne realia ,ale warto samemu "kolorowac" sobie na swój sposob i wedlug mozliwosc, te szara, nudna rzeczywistosc :-) Buziaki
    Obserwuje

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/2017/06/zaful-sammydress.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Tobą całkowicie :) mam 21 lat i widzę że to sama prawda, jednak nie jest tAK ciezko jak się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że bycie pełnoletnim wiąże się z tym, że ludzie zaczynają wymagać od ciebie większej odpowiedzialności i samodzielności. Z drugiej strony, skończenie liceum, pójście na studia jest o wiele większą zmianą i wcale nie musi być ona taka zła ;)
    Mój blog, zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Twoimi przemyśleniami :) Problemy nie rozwiążą się same,a życie nie jest kolorowe ;) Super pomysł na wpis !

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi zostało jeszcze kilka miesięcy do takiego 'oficjalnego zakończenia dziecinstwa', wiec na razie chyba muszę czerpać garściami z możliwości bycia 'dzieckiem', haha. Cudowne zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pracą największy problem, sama go mam, być młodym człowiekiem to masakra w dzisiejszych czasach, zawsze pracodawcy mają wygórowane wymagania nawet do pracy która nie wymaga jakiś super umiejętności.
    Dobry post ;)
    http://kuraibanii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze to wszystkie te rzeczy już dawno sobie uświadomiłam. Mimo, że do pełnoletności jeszcze trochę mi brakuję, to wiem co mnie czeka :)

    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze niedawno odliczałam dni do mojej 18. Marzyłam o niej. Miałam wrażenie, że dzięki niej wszystko się zmieni. Rzeczywistość okazuje się inna i brutalna :/ Pozdrawiam i zapraszam do siebie. http://patrycjateclaf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!