środa, 9 marca 2016

051. No time

Zdjęcie zrobiłam sama, a pochodzi ono z kalendarza z Simon's Cat na bieżący rok.
Jak to jest z tym czasem?
Wstajesz rano codziennie. Większość tygodnia jesteś (zazwyczaj) niewyspany/a. Po co spać? To jest dla słabych. Lepiej czytać książki nocą i stawać się mądrzejszym! Dzień nie jest dla wampirów. A jeśli naprawdę jesteś wampirem, to szczerze współczuję. Przesrane. Smakowała Ci ostatnio krew? Bo wiesz... wkrótce wiosna, potem lato i fajnie byłoby się wybrać na plażę. 
Chodzisz do szkoły albo na studia. A jeśli już masz z kim spokój i posiadasz własne stanowisko pracy z nazwą, to gratuluję. Twoje najlepsze lata już minęły. Dzieciństwo najwspanialsze, bo można robić wszystko. Coś Ci się stało? Płaczesz. Boli Cię ręka? Płaczesz. Jesteś głodny/a? Płaczesz. Krzyczą na Ciebie płaczesz? A potem zaraz się śmiejesz jak kobieta przed okresem. Nastoletnie lata? Czas buntu, mówią. Moim zdaniem, wtedy po prostu poznaje się rzeczywistość i lepiej rozumie się świat. Wynikają z tego odmienne zdania i poglądy, różniące ludzi. Każdy ma swoje zdanie, a niekiedy albo nawet zawsze z tłumu wyłaniają się indywidualiści. Podpisano: Buntowniczka, (nie)pozdrawiamKupiłaś taką samą bluzkę? Jesteś szmatą! Jednakże możesz się cieszysz, bo jesteś już w pewien sposób ustatkowany/a. A przede wszystkim zarabiasz własne pieniądze i nie musisz o nic prosić. Może łatwiej jest Ci teraz zrobić coś od razu i nie odkładać wszystkiego na później? Większa motywacja na pewno. A nie... przychodzisz ze szkoły. Wchodzisz do pokoju i zastajesz pozostałości po tornadzie (tylko meble stoją w odpowiednich miejscach, jakimś cudem). Jesz obiad albo cokolwiek innego, po czym odpalasz komputer. Siadasz przed niego, żeby wejść na pewną stroną i zapytać ,,co na jutro?". Zapominasz o tym i tak Ci mija kilka godzin, podczas których mógłbyś/mogłabyś zrobić pożyteczną rzecz. Ale przecież lepiej zmarnować trochę czasu i się polenić, czyż nie?
Chwila, znajdę tego besta z marnowaniem czasu, o ile dobrze pamiętam. *15 minut później* Aaa, pieprzyć to.

Miej skrócone lekcje. Kończ nawet 3 godziny wcześniej. Rób... wszystko, byleby nie robić nic.

17 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis ;)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wpis to istny chaos! ;d

      Od nostalgicznego wspominania dzieciństwa poprzez krytykę konsumpcjonizmu, na pochwale marnotrawstwa czasu skończywszy!

      MÓJ ZAJEBIASZCZY BLOGASEK (KLIK!)

      Usuń
  2. Czyli nie tylko ja cierpię na niechęć do robienia czegokolwiek. Dobrze wiedzieć. Od razu mi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie bardzo mam ochotę na robienie czegokolwiek :) I już wiem, że nie jestem sama

    http://pisanelukrem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że sama nie jesteś.
      Mnie to na szczęście nie dotyczy.

      Usuń
  4. Mi również nie chce się robić czegokolwiek :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba dosłwonei każdy ma chwile kiedy by wszystko rzucił i po prostu nie robić nic. :)

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Różnie to bywa. Mówi się, że dzieciństwo jest najwspanialszym okresem, który nigdy nie wróci. Jednak nie dla wszystkich. Uczy ono odpowiedzialności, czasami nierozsądności. Dla niektórych mogłoby ono trwać wiecznie, a dla niektórych jest męką, przez co wyraźnie się skraca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio też zastanawiałam się jak to jest z tym czasem, ale niestety nic mądrego nie wymyśliłam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawie piszesz. Sama jestem taką osobą że po szkole postanawia się "chwile polenić" aż ostatecznie wychodzi, że zmarnowałam 4 godziny z życia.
    larossee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg ten post jest taki chaotyczny i ja takie po prostu uwielbiam. Ja nie jestem wampirem chociaż szczerze powiem to chciałbym nim być :c fajnie jest tak mieć kły :c
    tylko nie wypijać krew bo mam lęk przed krwią
    http://tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoła jest strasznie męcząca.. Nie ma na nic kompletnie siły ani ochoty. Przydałoby się więcej wolnego ♥

    Zapraszam, https://xdowhatyoulove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Lekko chatotyczny post ale bardzo przyjemnie się go czyta :) http://sayaen.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieciństwo było naprawdę fajne, trochę magiczne, dorastanie też mi się w sumie podoba, ale mimo wszystko uważam, że i dorosłość ma swoje plusy. Tylko zależy, jakim się jest dorosłym.
    Jeju, wspominam się sprzed paru lat, kiedy odrabiałam wszystkie lekcje i to gdy tylko dotarłam do domu, a teraz... ech, chyba schodzę na psy :D
    B.

    OdpowiedzUsuń
  13. Totalnie marnuję swoje dni. I myślę, że po osiągnięciu dorosłości, to wcale nie musi się zmienić. Chodzi o to, by ulegało zmianie podejście człowieka do siebie, innych, życia, świata.... Wiek, moim zdaniem, nie gra tutaj żadnej roli. Ludzie są nieodgadnieni, niezależnie od ilości zmarszczek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzieciństwo tak szybko przemija, później przychodzą odpowiedzialne decyzje i problemy.. A co do marnowania dni. Ja w wieku 15 lat nie widzę się nigdzie. Marnuję swoje dni na wsystkie niepotrzebne rzeczy. I tyle z tego mam.

    OdpowiedzUsuń
  15. W międzyczasie się trochę pogubiłam, ale pomińmy to... Mam często takie dni, gdy robię wszystko, by nie zrobić nic. Właściwie zdarza mi się to dosyć często, a potem wieczorem strzelam sobie z liścia, że znowu zmarnowałam tyle czasu.
    Także najchętniej idąc do szkoły skręciłabym do przedszkola, odmłodziła o trochę lat i byłabym szczęśliwa, że nie muszę nic robić. Ew, marzenia.

    Tak na marginesie - jakbyś się zastanawiała co zmień w blogu... Czcionkę. Błagam, bo naprawdę ciężko się czyta, kiedy jest taka specyficzna. Arial nie raz przyjmie się lepiej. (nie uznaj tego za hejt, to tylko taka drobna rada)

    Pozdrawiam xx
    >ONLYMERY55.BLOGSPOT.COM<

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!