niedziela, 22 listopada 2015

039. The film is...

Blog nie ma na celu propagowania treści erotycznych.

grafika actor, drunk, and man
(c) weheartit

,,- Ciągnął mnie do toalety, żebym popatrzyła na wacka.
- Durny dziadek.
- Chciał mi pokazać nie wacka, lecz obraz. Księżna Warrington wisi w WC króliczka."
Powyższy cytat pochodzi z filmu, z którego jest zdjęcie pod pierwszym zdaniem. Ale mniejsza z tym. Ponarzekałabym, ale ostatnio byłam na wycieczce w kinie. Yep, znowu. 
Tym razem film nie opowiadał o dzieciach chcących robić sobie zdjęcia nago (,,Panie Dulskie"), ale o znanym (prawie) wszystkim ludziom, człowieku o nazwisku Jobs. Steve Jobs.

źródło: maxesibility.com
     Premiera była całkiem niedawno, bo 5 września 2015 roku, choć w Polsce dużo później, gdyż 13 listopada tego roku. Tak długo zajęło im robienie napisów? Oczywiście, produkcji U.S.A. - jakże by inaczej, skoro tenże człowiek był amerykańskiej narodowości? Wyreżyserował go (tak, też amerykanin) Danny Boyle, a scenariusz stworzył Aaron Sorkin. Jak sam tytuł wskazuje, ,,Steve Jobs" jest filmem biograficznym, opowiadającym o człowieku, który był projektantem komputerów (wraz ze swoim przyjacielem Woźniakiem, a co zabawniejsze - również Steve'm), współzałożycielem, prezesem i przewodniczącym rady nadzorczej Apple. ,,Historia skupia się na kulisach wprowadzenia trzech kluczowych produktów przez firmę Apple w latach 1984-1998." jak idealnie zostało to opisane na stronie filmweb.pl
     Akcja rozpoczyna się w 1984, kiedy ma być premiera nowego Macintish'a, który ma się przywitać, mówiąc ,,Hello". Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem, a Jobs nakazuje, aby jak najszybciej naprawić problem. Co z tego, że zostało kilka minut? W garderobie czeka na niego córka ze swoją matką. On jednak wypiera się ojcostwa (choć nawet w gazecie zostało czysto napisane, że wynik podaje więcej niż 90%) przy własnym dziecku! Nawet komputer nazwał Lisą. Przy ostrej negocjacji, matka jednak wywiera na nim wpływ, aby ten przelał trochę pieniędzy (z powodu ich biedy). Jak widać chociażby na tym przykładzie - na pierwszym miejscu stoi praca, a sam Steve jest zakłamanym człowiekiem. Taki temat toczy się przez cały film. Dzięki najważniejszym (albo jednymi z najważniejszych) momentom możemy go poznać bliżej, ponieważ zostały wybrane 3 daty - (wcześniej przeze mnie wspomniany) 1984, czyli premiera Maca, 1988 - debiut NEXTa i 1998, w którym był debiut iMaca. W tych własnie 3-ch kluczowych momentach, w krótkim czasie, kiedy do premier zostają dosłownie minuty i czas bardzo szybko płynie, producenci przedstawiają rozmowy z prawą ręką twórcy - Joanną Hoffman (Kate Winslet), Steve'm Wozniakiem (Seth Rogen) i Lisą. Tak jakby to one przeważyły szalę w historii firmy. Mimo, iż owe produkty (chociażby 2 pierwsze) nie zuskały sukcesu. Muzyka jest stworzona odpowiednio do sytuacji - np. w momencie, gdy ,,Woz" przychodzi przed ostatnią premierą poprosić (znów) o to, by drugi Steve wymienił głównych, podstawowych twórców Macintosh'a albo Maca 2 (poprawcie mnie jak coś). Mogłabym powiedzieć, że odtwórca głównej roli oddaje go całkowicie, ale co ja mogę wiedzieć, skoro nie znałam go osobiście, ani tez nie oglądałam ,,Jobs'a" z 2013? W każdym razie, aktor gra doskonale - od kapryśnego, egoistycznego i bezwzględnego członka zespołu Apple do czułego ojca, która na końcu rozmawia ze swoją córką i przyznaje, że pierwszy komputer (który z resztą stworzył dzięki wielkiej pomocy przyjaciela) nazwał na jej cześć. Bohater nie jest pokazany jako niesamowity człowiek,  któremu można zawdzięczać wszystko, ani nie poniżają go. Oceniany jest raczej obiektywnie.
     To nie wszystko, bo żeby dobrze zrozumieć ten film nie wystarczy obejrzeć go tylko jeden raz. Można powiedzieć, że Steve był sprytnym człowiekiem, który umiał odpowiednio wykorzystać ludzi do swoich celów. Mimo porad przyjaciela, który stawiał na system otwarty, ten wolał stworzyć zamknięty w przeciwieństwie (również) do Bill'a Gates'a, o którym jest tam również mała wzmianka (wkurzał się, bo Apple sprzedawało więcej, więc tym samym tez zarabiali więcej). 

17 komentarzy:

  1. Acha, spoko; dobra nie czaje :)
    chociaż sam nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czego nie czaisz?
      Rozumiem, że wstępu.

      Usuń
  2. Dużo czytałam o tym filmie, w sumie oglądałam poprzedni, i jakoś tak nie był to udany film,może ten jest inny?

    OdpowiedzUsuń
  3. oo.. film z typu tych, nad którymi trzeba pomyśleć :)
    od czasu do czasu lubię takie filmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. https://partnerzy.ceneo.pl/Account/Register?referrer=9933 polecam super program partnerski ceneo. Myslisz ściema, ale tak nie jest to jedna z nielicznych stron na których możesz zarobić. wystarczy tylko się zalogować i wygenerować sobie reklamę polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wygląd bloga! :)
    Obserwuje . ;*
    Ciekawe notki ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. ahaha początek dobry :D Co do filmu nie oglądałam, ale samego pana Jobsa znam, bo wstyd nie znac. Nie ciągnie mnie jednak jakoś do jego produktów, a jest to spowodowane zapewne wysoką ceną :D
    /Liseł
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam. :')
      W sumie mogłabym kupić takiego chociażby iPhone'a, ale jednak wolę mieć tańszy telefon i dodatkowo inne rzeczy.

      Usuń
  7. Rozumiem, ze krolowa jest dumna z tego ze wisi w toalecie xD
    Co do filmu ze slynnym Steve Jobs to nie ogladalam ale pewnie w najblizszym czasie obejrze :3 Ale tak szczerze to pierwsze zdjecie wymiata :3

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za filmami z taką akcją :)
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się twój blog. Jest bardzo ciekawy, obserwuje.

    itismytimee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam tegoż filmu, może kiedyś się skuszę choć nie jestem fanką filmów biograficznych :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. O filmie gdzieś czytałam, ze interesujacy, lecz nigdynie mam okazji, by sama obejzreć. :/ A szkoda, bo naprawdę podziwiam Steve. :)
    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm, nie oglądałam opisanego filmu, ale jeśli polecasz, to chyba to zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie chcę obejrzeć ten film i na pewno w nie dalekiej przyszłości to zrobię ;>

    http://cytrynkacowartoobejrzec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy6/12/15

    Obrazek z filmu ,,Bezwstydny Mortdecai" jest rozwalający. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeglądając Twojego bloga natrafiłam na zdjęcie z 'Mordecai' i po prostu nie mogłam ominąć tej notki. Film z Deppem obejrzałam już chyba ze 3 razy. Jobsa jeszcze nie oglądałam. Może uda mi się zrobić to podczas przerwy świątecznej :)

    Natalia z natsbynat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!