niedziela, 11 października 2015

033. I'm back! #again


Wróciłam. Taka mała informacja. Macie się cieszyć!
Nie było mnie... długi czas. Może i jeszcze wszystkiego nie nadrobiłam w nowej szkole, ale jakoś nie narzekam. Grunt, że zdałam egzamin z francuskiego na 4 (spokojnie, możliwości na 6 nie było). Droga Justyno, jakże Ci dziękuję za to, ze powiedziałaś mi, abym nauczyła się wszystkiego. Dzięki Tobie nadrobiłam praktycznie całą książkę w (podliczając mniej-więcej wszystkie godziny) tydzień, a był tylko materiał z pierwszej klasy, na który za bardzo nie zwracałam uwagi. Spoko.
Miło się dowiedzieć, ze jednak ktoś tęskni. Fajnie pogadać ze starym (i przygłupim) kolegą w autobusie. Najzabawniejsze, że to przewidziałam. o.O I prawie nie zdążyłabym na autobus z powodu zakupienia bułki. Drogi internecie (a raczej jego wynalazco) mogłabym Ci podziękować za tą formę komunikacji, ale nie w każdym wymiarze mi się ona podoba. Mniejsza z tym, bo zaczynam pleść nie od rzeczy.

Dostałam nawet (znów) kilka nominacji do LBA. Nie wiem czy na nie odpowiem - jeśli tak, to pojawią się jeszcze w tej notce. Być może z niespodzianką. Po prostu zrobię ,,Edit".

#zżyciawzięte
Sytuacja pierwsza.
Wczoraj jadę sobie busem do domu między 15, a 16 (pomińmy fakt, że skończyłam po 5 - o 12:05). No to kierowca, jak przystało na jego zawód (tym razem był miły, nie jak pewien cham na tej samej linii kiedyś) stanął na przystanku, żeby jakaś ,,starsza pani" sobie wysiadła. No to wysiada, wszystko fajnie, wspomina, że tu właśnie ma dom. I coś między takim żartobliwym gadaniem, że mógłby ją jeszcze wnieść do tego domu. No dobra, nie słuchałam dokładnie. Jakieś 1/4 drogi dalej - kolejny przystanek. Postój. Tym razem inna ,,starsza pani" wysiada i narzeka, że kierowca nie podjedzie jej pod dom. Co z tego, że ma tylko kilka metrów. Tamtą podwiózł, a ta musi iść. Ludzie, tragedia! Ciekawe po co wsiadać do busa, skoro potem się narzeka. A co jakby musiała iść na piechotę te 10-12 km? Dawniej takich pojazdów nie było i ludzie musieli sobie jakoś radzić (tak, ci starsi też). Mogła nie jechać albo poprosić rodzinę/sąsiada/zaufaną osobę, aby jej zakupiła (czy coś itp.) zrobiła albo gdzieś podwiozła...

Czas tak szybko biegnie.
Sytuacja druga.
Idziesz do Żabki. Kupujesz jogurt smakowy do picia. Dajesz powiedzmy 2 zł, a coś kosztuję 1,99 zł. I znowu to samo. Sklep obok szkoły. Kiedyś (nieuprzejma) sprzedawczyni mówiła, że nie rozmieni Ci drobnych (czyt. groszy) na grubsze, bo ma ich w kasie pełno i nie potrzebuje. Płacisz, a ta Ci nie wydaje po raz 100-ny grosza. To po kiego grzyba robią takie cechy z tymi 9-kami na końcu!?

od góry: House razy dwa, Troll, Pull&Bear; plecak - internet

20 komentarzy:

  1. Pyszny donut! :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Te ceny są takie, żeby wyglądało, że kosztuje mniej... Wiesz, takie chwyty marketingowe. Też ich nienawidzę. Jakby mi te wszystki grosze zwrócili, to miałabym już majątek. :D
    A starsze panie... takie są. Nie przepadam za nimi, ale żyć jakoś z nimi trzeba.
    I uwierz mi, starsi panowie, bezpodstawnie narzekający na brak wychowania w autobusach, są gorsi. Im to się chce wbić nóż w ten niewyparzony język.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Amazing, interesting post! Would you like to follow each other? Let me know !kiss! 🍄🍁🍂🌂☔

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też już się zastanawiam nad cenami :) u mnie się zdarzylo kilka razy ze nawet się nikt nie zapytał czy może wydać bez grosza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Większość babć niestety narzeka i mam nadzieję, że ja taka nie będę :p

    A sytuacja z brakiem groszy na resztę nie spotyka mnie zbyt często, odkąd wszędzie płacę kartą :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że jesteś. :-) Też nie cierpię tych 99 groszy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. witamy z powrotem! ;)
    Gorszy nigdy za mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja często miałam taką sytuację, że przyjmowałam drobniaki od klientów a potem przy rozliczeniu szef groził mi, że dostanę w tych drobniakach wypłatę za to, że musiał je liczyć. Dlatego może czasem ekspedientka nie chce żółtych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się stuprocentowo w sprawie grosików. Wkurzają mnie ceny z jakimiś 99/98 itp.Ciekawe kto to wymyślił XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Te ceny to ich strategia... Uczę się o tym więc wiem, uwierz mi łapiemy się na tak wiele rzeczy. Cóż lepiej brzmi kupiłam to za 1,99 niż 2 złote. A po 2 jest to po to by właśnie ta przekochana osoba mogła Ci nie wydać tego grosza czy dwóch. Do tego sklepu w tygodniu przychodzi setki i tysiące osób takich jak Ty więc są do przodu jak każdemu będą winni grosika czy dwa. A patrząc na to z większą perspektywą np. na rok to uwierz mi można dobrze na tym wyjść. :D A nam jest się głupio odezwać.
    Uwielbiam Twojego bloga.... Można się uśmiechnąć.

    Zapraszam: www.kawalekomnie.blogspot.com
    Pozdrawiam, Ada :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie czasami już wkurza. Następnym razem zapytam - gdzie ten grosz? :D
      Dzięki, piszę po prostu co myślę.

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. W lipcu napisałaś komentarz pod moim postem, toteż oto wykazuję się refleksem i przybywam na Twego bloga! Zwykle boję się wyzwań, ale tym razem zaryzykuję. :D
    99 to jeszcze nic, po prostu ma wyglądać "taniej", trochę zmylić nasz mózg. Ale na przykład 73?! 44?! W Tesco takich cen pełno. Dlaczego? Warum? Warum?!
    Chwała!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Tesco? A nie bardziej w Lidlu?
      Mam Clubcard, nie jest najgorzej. Coś się zawsze zaoszczędzi. :D

      Usuń
  15. Fajnie, że wróciłaś :)
    Zazdroszczę Ci nauki francuskiego :D Ja z chęcią uczyłabym się tego języka - ogólnie lubię się uczyć języków obcych :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazwyczaj zostawiam te grosze u Pań i mówię, że reszty nie trzeba. No uważam że mogłaby się spora suma zebrać już z tych groszówek, ale no cóż..

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje mi się, że takie zachowanie starszych ludzi wzięło się stąd, że przeżyli wiele, byc może nieraz bardzo tragicznych rzeczy. I mimo, że ich zachowanie nadal nie jest dobre, to w pewien sposób jestem w stanie im wybaczyć, bo to tylko ludzie...

    niutta.blogspot.com
    -Niuta.

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!