wtorek, 8 września 2015

031. Hello school, I hate you


Jest tutaj ktoś, kto nie cieszy się na myśl o szkole? O Ty, tak Ty! Nie chowaj się, widzę Cię i tak. Już widzę to nienawidzenie wstawań wcześnie rano, narzekanie na wiele prac domowych i na to, że trzeba się uczyć czy na pytanie czy kartkówki. Czasami wagary czy chociażby ucieczki z lekcji, spóźnienia, ściąganie, spanie w szkole i "bawienie się telefonem", kiedy nikt nie widzi. Nie oszukuj się - i tak to będziesz robił(a). I tak, porzucisz swoje plany starania się i zaangażowania we wszytko. 
Jednak można nie dać się rutynie, ale jak?
       
      
źródło: tumblr

1. Początki.
Dostałeś/as się do wymarzonej szkoły? Tak? To świetnie! Teraz możesz zacząć się obijać. Kup zeszyty i wszystko przybory już na początku ich pojawienia się w sklepach. Koniecznie markowe, żeby pokazać iż jesteś kimś! Wszyscy wiedzą, że najlepiej przepłacać.

people, coffee, working, notes
źródło: pexel

2. Ucz się ze znajomymi.
Wszyscy wiemy, że w kupie grupie raźniej. Odróbcie razem lekcje, pożartujcie. Nie? No to rób sam albo poczekaj do jutra i spisz przed lekcją. Po co się wysilać? Na kartkówki i sprawdziany rób ściągi, a przy odpowiedzi improwizuj.

źródło: tumblr

3. Śpij na lekcjach.
Wiadomo każdemu, że najlepiej w domu w coś pograć, porysować czy pooglądać telewizję albo zrobić mnóstwo innych rzeczy niż się wyspać. Sen jest dla słabych! 

rainy day | Tumblr
źródło: weheartit

4. Czytaj książki.
Matury nie zdasz jak nie będziesz czytać! Toż to zacna skarbnica wiedzy, bez nich dnia nie przeżyjesz, ale... Szczegółowe streszczenia są lepsze. Po co tracisz czas?

Tumblr
źródło: weheartit

5. Jedz na lekcji.
Po co zjeść na spokojnie w domu śniadanie skoro można pochłonąć później tonę słodyczy? Bombę cukrowo-tłuszczową z setkami kcal... Orzechy czy kakao wcale nie jest lepsze, choć dobrze wpływa na umysł. Nie dajcie się wrobić! I strajkujcie przeciwko sklepikom ze zdrową żywnością.

Co do tych sklepików... Nie twierdzę, ze dobrze zrobili, bo i tak potrafimy pójść do pobliskiego sklepu (które są praktycznie blisko każdej szkoły czy budy, czasami nawet tuż obok czy naprzeciwko) i kupić pyszne Donut'y czy KitKat'a, ale ich sprawa. Nie chcą kasy, to nie. W szkole, gdzie chodzę, są automaty z żarciem - Tymbarki Fruktajl, Kubusie (nawet z cukrem - przestępstwo!), ciastka owsiane z czekoladą (i to te z cukrem - skandal!), jakieś bakalie, więc tragedii nie ma. Zdrowe odżywianie też jest dobre, ale nie trzeba popadać w paranoję. Po prostu jedzmy słodycze bez tony chemii i nie mówią tu o 'naturalnych' (nie uznaję tej nazwy - albo słodycze albo nie), ale chociażby czekolady czy domowe ciasteczka są genialne!

Jeszcze jedno. Bloga założyłam w maju 2014, ale 27 sierpnia obchodził rocznicę. Co proponujecie na tą okazję?

25 komentarzy:

  1. Oooo moja ulubiona czekolada waniliowa od milki! :D Bardzo fajny post, uśmiałam się. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie lubię szkoły :( Dzisiaj lekcje miałam aż do 17

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. proponuję na tą okazję... to oblać xDD Nie no nie, bo mnie oskarżą o upijanie niepełnoletnich xDD Proponuję byś z tej okazji napisała coś o sobie, np 10 ciekawostek o mnie :) To by było mega ciekawe ^^ Hahaha poplułam się przez Ciebie... a ja się bałam, że zdemoralizuje kogoś propozycją trunku gdy ty urządzasz całą kampanię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedzenie na lekcji. Jjek, kocham jak ludzie to robią, haah :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co, jak poszłam do pracy, to chce mi się śmiać z tego narzekania na szkołę. Ale... za kilka lat każdy z Was przejrzy na oczy jak w szkole było łatwo i lekko. :D
    A co do tych sklepików - sama nie wiem. Fakt faktem obecnie jest o wiele więcej grubych dzieci czy nastolatków niż kiedyś, ale moim zdaniem wszystko zaczyna się w domu. Dzieci "grubsze" przyszły już takie do szkoły czy nawet przedszkola i nie "spuchły" nagle w szkole przez sklepiki. :D Ale z drugiej strony - przynajmniej w szkole nie będą się obżerać. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także nie lubię szkoły.Pierwszy tydzień a tu już 3 kartkówki :( . Pomocy !
    http://dabroskys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe kto lubi szkołę, chyba tylko przesadny kujon ;)
    Dopiero ponad tydzień szkoły, a ja już mam dość tego wstawania o 6:00 (autobus mam o 7:00) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo humorystyczne podejście do tematu! :D U mnie sklepik zamknęli, a automatu nie włączyli :/ A tyle jest w nim pyszności!

    inna-mysl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo wszystko lubię szkołę. Można w niej spotkać wielu ciekawych ludzi, a czasami się czegoś nauczyć. Choć póki co mam jeszcze głowę w chmurach. Rzeczywiście blog ironią pachnący. Ciekawy. Taki inny. Z charakterem. Tak jak lubię będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest po 12 30, śniadanie jadłam kilka godzin temu, czekam na obiad, ale jak patrzę na te zdjęcia na Twoim blogu, to ojeeeju mam mega ochotę na coś słodkiego! :D
    Super post! Pozdrawiam :)
    http://kinganawieszaku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nienawidzę szkoły , a zdjęcia świetne :D
    Mój Blog [klik]

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tako szkoły nie lubię bo często jesteśmy zmuszani do widywania osób, których z całego serca widywać byśmy nie chcieli xd
    Ale z drugiej strony lubię się uczyć, poznawać coś nowego i spotykać tych, których uwielbiam i no klasa maturalna czy kilka miesięcy i po :)
    Zdjęcia są świetne!
    http://blogujzangie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. w sumie ja i tak niczego nie kupowałam w szkolnym sklepiku i stawiam na zdrową żywność, więc nie płacze :D
    blog: optymistka. | fanpage

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz fajne podejście do tego wszystkiego - najbardziej podoba mi się spanie na lekcjach :-D Pozdrawiam :-)

    http://nocne-granie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post, a w kwestii zdrowego jedzenia? 3/4 mojego liceum przed szkołą idzie pożywić się do McDonalda, sądzę,że Pani Kopacz jest w zmowie z KFC i McDonaldem!
    http://youmusntbeafraid.blogspot.com/2015/09/porcja-narzekaniaz-maym-dodatkiem.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny i zabawny post. Uśmiałam się :D
    http://the-queen-of-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach jak ja lubię gdy wszystko ta ironizujesz ! :D Sarkazm na sarkazmie xd
    Proponuję na rocznicę zrobic... hm może jakieś q&a na temat bloga?

    milkyalpaka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. super post, genialnie piszesz ;d http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Napisałaś na moim blogu komantrz , za co Ci bardzo dziękuję :))) Świtny blog (oczywiście już go obserwuję) A i co to są te tęczówki ? pedzelikartka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej! Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :)
    siostramimbli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajne porady na pewno się komuś przydadzą :-)
    http://sylvviusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Raz wracam a raz nie do siebie. Miło mi, że jeszcze ktoś o mnie pamięta :-) myślę nad blogiem gdzie będę mieć dostęp przez telefon, ponieważ mam mało czasu każdego dnia na notki z lapka. Teraz jest sezon na przeziębienie, pogoda się błyskawicznie zmienia, ponieważ raz mamy słoneczko a raz zimny wiatr. Trochę leków i będzie okej ;) początek roku akademickiego mam 5, jakoś nie mam ochoty wracać ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!