sobota, 15 sierpnia 2015

027. So hot

A może trochę ponarzekamy?
Czyli z cyklu - ponarzekajmy... Przecież każdy ma gorszy dzień, nawet w wakacje. Co to ma być? 2 dni świąt pod rząd? Dziękuję bardzo, nie. Niedziela jest zazwyczaj najnudniejsza i przymulająca. Ukradli nam sobotę i zamienili na ostatni dzień tygodnia, razy dwa. Super. A za rok oczywiście powtórka, bo rok przestępny i Euro 2016. Robimy już zakłady, że Polska znowu nie wyjdzie z grupy?

Mniejsza z tym. 


Byłam wczoraj w sklepie. Powiecie - co z tego? Niby nic, ale nienawidzę jazdy rowerem pod wiatr. Jedziesz, jedziesz, a tu wiatr nagle zmienia kierunek na to, aby Tobie było o wiele ciężej. I tak prawie zawsze. Co z tego, że jedno koło nie jest do końca napompowane.

Upały i upały. Bo tym razem - dla odmiany - sierpień wraz z lipcem postanowili zrobić nam kawał i zamienić się miejscami. A więc ogłaszam! Mamy aktualnie gorrrrący lipiec, ale... sierpień już minął, więc tak czy siak zostało tylko 2 tygodnie wolnego. Dobre i to. Takie żarliwe ferie, podczas których słońce odbiera wszelką chęć do życia i robienia czegokolwiek. M.in. dlatego zawsze wolałam zimę. Plusem jest, że jakoś bardzo się nie pocę. Jednak i tak zdycham. I wyglądam tak samo jak ten kot z animacji.

Mogę być winna grosika? ...albo ewentualnie trzy. Otóż taka sytuacja w beznadziejnym markecie (gdzie produktów z gazetki promocyjnej nie posiadają, a tym bardziej na okres tejże promocji), kiedy robisz zakupy. Kiedyś zostaniemy bankrutami przez kasjerki! Sklepy się wzbogacą, podniosą ceny jeszcze bardziej, a już w szczególności lodów. Nie sądzę, aby w tym wieku dało się cierpieć na niedostatek cukru, skoro prawie wszędzie go pchają. No, dobra. Można zachorować na niedocukrzenie, ale to co innego. W każdym razie gdzieniegdzie zaczyna brakować dobrych lodów - zostają same najgorsze. A to wszakże jedyne słodycze, których się chce w taki upał. Wracając - młoda kobieta poszła do drugiej kasy, ale... i tak mi nie wydała właściwej reszty. Skąpstwo? Nie sądzę, aby tam też nie mieli pieniędzy.

Głośne chrapanie nie daje spać, kiedy upały przestają dawać w kość. Szczególnie, gdy chce ci się spać, mimo iż spałeś/aś 2 razy w ciągu dnia po nieprzespanej nocy. Jak jeden facet skończy, to znów drugi zaczyna. W dodatku komar zaczyna brzęczeć wokół Ciebie, upatrując sobie miejsce do wypicia krwi. Chwilowe przykrycie kocem niewiele daje, bo robi się za gorąco. Rano znów ktoś albo coś za oknem hałasuje. I nie mówię tu o kogutach na wsi, bo te nie są w stanie mnie obudzić. Jak żyć? 

Ten moment, kiedy tym razem nie pracujesz w przeciwieństwie do Twoich znajomych, którzy przez to nie mają czasu. Świetne wyczucie, prawda? Przynajmniej prawdą jest, że nie nudnym ludziom się nigdy nie nudzi. Na szczęście wiele rzeczy można zrobić, a zwłaszcza te, na które nie było wcześniej czasu.

Ostatnio irytuje mnie też chwalenie i wymądrzanie się. Ja mam to, a Ty nie. O, dostaję ciągle snapy - jestem takim fejmem! Mam więcej znajomych. Kupiłem właśnie iPhone'a, a Ty masz telefon sprzed 2 lat... To nie tak się robi, zaraz Ci pokażę... nie, to już było popsute.

Ej, no to jak, zgadzasz się na to? Ale co? - spytał(a) podnosząc głowę znad telefonu komórkowego i patrząc na swojego rozmówcę... Znacie takie wypadki? Mówisz do kogoś, z kim umówiłaś/es się na spotkanie, a dana osoba nie reaguje wcale, gdyż gapi się co chwilę w telefon. Jak ktoś kiedyś napisał na swoim blogu (nie pamiętam kim była ta osoba, wybaczcie) - za 5 minut na fb za wiele się nie zmieni, nawet za jeden dzień. I nie ma to jak się pytać o coś, co np. leży obok... Przecież widzi się tylko własny smartfon (albo cegłówkę)!

Nawet dzieci bywają są uzależnione od nowoczesności. Nie dasz takiemu 7-latkowi tableta, żeby sobie pograł albo pooglądał kreskówki, to będzie się rzucać, że nie zje kolacji. Obrazi się na Ciebie i cały świat, bo zabrałeś/aś mu jego ulubione urządzenie. Nawet niektóre 6-latki mają lepsze telefony. Przyznajcie, my w ich wieku mieliśmy telefony, ale zabawkowe, a o komputerze (zazwyczaj) do komunii można było pomarzyć.

28 komentarzy:

  1. Genialny post! Akurat niedawno zrobiłam wersję roboczą bardzo podobnego wpisu :D Głośne chrapanie jest najgorszą i najbardziej irytującą rzeczą, nie mówiąc już o ekspedientkach, które zawsze są winne grosika.

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię gdy ktoś chrapie.. Pomimo tego, że czasami oskarżają oto mnie xd

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy15/8/15

    Świetny wpis! :)
    http://carolinekarolinakaro.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha to się uśmiałam. Narzekanie mamy we krwi. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uważam, że przydała by się w tym tygodniu sobota, planowałam zrobić coś dzisiaj ale wszystko pozamykane i każdy gdzieś u rodziny ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha , ja z tym wiatrem mam podobnie :) Upały są nie znośne wręcz :3
    goo-misek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha ty i to twoje optymistyczne podejście do życia! :D Ciebie przynajmniej pytają się o tego grosika, bo mnie nie xDD Dzisiaj, znaczy wczoraj jak kupowałam takie zaiwijane słomeczki, wyciągnęłam rękę po resztę i jedynie paragon mi wpakowała... no wiecie co... ile ja za takich grosików, mogłabym rzeczy kupić :) A kuzynka ostatnio zapytała się mnie dlaczego mam tak: ,,badziewny" i tandetny telefon. Wciągu 2 sekund zrobiłam się bordowa i odpowiedziałam: że niestety sama się utrzymuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na grosikach zarabiają. Specjalnie te ceny z 99 groszami.
      Eh, beznadzieja.

      Usuń
  8. Zgadzam się co do tego święta - zabrano nam sobotę :( Niedzielę niezbyt lubię, a dziś właśnie czułam ten dzień (i jeszcze te nieczynne sklepy - nie chciało mi się nawet wychodzić z domu i z ogródka, ale się ogarnęłam i poszłam na rower :P)

    A upały to akurat lubię, więc nie narzekam na pogodę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie narzekam na za mocny wiatr.
      Nie znoszę uczucia lenistwa w dwa święta pod rząd.

      Usuń
  9. Każdy ma czasem ochotę sobie ponarzekać.
    Ja ostatnim razem byłam bardzo niepocieszona, a wręcz wkurzona z piątek. Rozchodziło się o święto, które było 15 sierpnia, ale oczywiście urząd miasta był niepocieszony tym,że święto nie wypadło w dzień roboczy. Zrobili sobie dzień wolny w piątek, czyli dzień wcześniej. Myślałam,że szlak jasny mnie trafi. Trzeci raz jechałam do tego durnego urzędu , by wyrobić numer na prawko, a tu się okazuje,że zrobili sobie dzień wolny.
    Upały są wykańczające! Nawet nie czuję czasem,że się rozpływam. Mnie po prostu od nich zaczyna głowa boleć. Tylko czekać do poniedziałku, bo podobno mają minąć...
    Chyba mnie też ostatnio zaczęło irytować chwalenie i wymądrzanie się. Zazwyczaj u mnie objawia się to uwagami odnośnie mojego telefonu (stary samsung). Poza tym mam koleżankę, która jakiś czas chwaliła się tym,że uczy się grać na gitarze. Może i się uczy, ale o muzyce, a dokładniej o teorii muzyki to nie ma bladego pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś nominowana do LBA! ;D
    http://salszon-lifestyle-party-love.blogspot.com/2015/08/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię czasem ponarzekać. Fajnie mi się ten post czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy lubi być młody i mieć pod wiatr.
    Ja pewnego dnia jechałem pod wiatr, a wręcz frunąłem z góry. Rozchodziło się po moich mięśniach bolesne uczucie które było 35 sierpnia. Zrobiłem w sobotę kanapkę z musztardą i keczupem i chyba z ananasem jeśli się nie mylę. To był chyba ananas. Dzień później, a może i dwa (nie pamiętam bolała mnie głowa jak spadłem z drzewa). Trzeci razem, chyba, spadłem z mostu, jechałem, jechałem, do tego durnego lasu, co na górze trzeszczał, by wykopać ziemniaki. A tu się okazuje,że nie było buraków. Złodzieje ukradli. I wtedy narzekałem.

    http://marcepanowebanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You made my day. :D
      Wygrywasz niewidzialny bon na zakupy do dowolnego sklepu o wartości 500 zł!

      Usuń
  15. Haha mówisz święta dwa dni pod rząd? Ja dzisiaj jeszcze miałam odpust, więc to było jakby potrójne święto! Wpis genialny, oryginalny. Nieźle się uśmiałam! :D

    http://monikaspassions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Upały to jedna wielka masakra, dobrze, że już się powoli kończą :)
    Chrapanie... też tego nie znoszę ;)

    PS: Francuski piesek to osoba wybredna, mająca dość specyficzne upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post! Mnie denerwują dokładnie te same rzeczy :')
    Dobrze, że przynajmniej w tym roku nie ma tak bardzo komarów, to nie ma co brzęczeć przy uszach :D

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie lubię narzekać i wolę szukać we wszystkim jakiś plusów (tutaj też bym znalazła :D ). Sama wczoraj jechałam jakieś 7 km pod wiatr i myślałam, że umrę - także tego też nie lubię. :P
    A co do rozpuszczonych dzieciaków uzależnionych od nowoczesności - to kwestia wychowania. Rodzice dają im to wszystko, bo chcą mieć spokój i tyle. Ja mówię już dziś, że moje dziecko nie będzie miało tabletu ani telefonu dopóki nie nauczy się płynnie czytać. A z komputera może pozwolę mu korzystać - swojego raz dziennie, bo o własnym też może zapomnieć (matka samo zuooo!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Matka dobrze wychowująca dziecko jak na XXI wiek przystało. :')

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mam telefon sprzed lat, ale szczerze? Chciałabym mieć iphone 6, ale jest kosmicznie drogi :)

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!