poniedziałek, 31 sierpnia 2015

030. The last day of Holiday

❤ Dobra. Ja się pytam, gdzie zniknęły moje upragnione wakacje bez większego wysiłku włożonego w jakąkolwiek pracę? Ostatni dzień. Ostatni dzień słodkiego lenistwa, w którym się nie wyspałam, ale położę się zmęczona, aby jutro wstać i powrócić w mury szkoły. Nie chcem, ale muszem.
Ostatni dzień, kiedy mogliśmy zrobić co chcemy, a pewnie i tak może nawet połowa czy większość, ale jakaś część z nas go zmarnowała na byle co. Nieprawdą jest, że wakacje mogą się udać w 100%. Nie wierzę w to. Jednak trzeba docenić co się ma i z tego umieć korzystać. Przyznaj się - zrobiłeś/aś tak?
A może jesteś jedną z tej części osób, które śmieją się z pozostałych, bo mają jeszcze jeden, ostatni miesiąc wolnego? Miesiąc bez wykładów i siedzenia na uczelni?
Przechodząc do tego co miało być... wynajmę łapacza much albo zabójcę. Czym jest życie bez przyjemności? Podobno jestem wybredna co do jedzenia, ale na pewno wiele potraw/rzeczy mi nie smakuje. I dlatego codziennie starałam się zjeść coś innego, chociażby na śniadanie.

Tak, wiem. Znowu fascynujące pisania w stylu ,,co zjadłam". NIE.

Zdarzało się też trafić na coś potwornego... jak malusieńka, droga pizza z pustej pseudo pizzerii z jednym pomidorkiem koktajlowym i darmowym dodatkiem w postaci... komara. Albo tak jest jak nie potrafi się skomponować zestawu w jedzeniu na wagę, a chce się spróbować wszystkiego większości.

Smak na Tak, Kielce - szału nie ma

W pierwszym tygodniu lipca strasznie spodobał mi się serial ,,Teoria Wielkiego Podrywu" z Comedy Central. Zaczęło się od tego, ze robiłam w pokoju generalne porządki, więc wykorzystałam dobrze czas podwójnie.


Nie, spokojnie. Nie obejrzałam tego w jedną noc czy dzień, ale moje porządki się dłużyły, a serial przez te kilka dni uprzyjemniał mi ten czas. I to się nazywa dobre jego wykorzystanie. ;) Noce bez snu też były, ale nie udało mi się pobić rekordu ok. 20 godzin. Na marginesie - każdy zna kogoś, kto kradnie wi-fi. Najczęściej jakiś nołlajf.
Co do nołlajfowania... Na smartphone'y są teraz miliony aplikacji. Jeśli nawet nie miliardy. Jednymi z takich najpopularniejszych jest My Talking Tom czy Pou. Tej drugiej nie lubiłam i pozbyłam się jej w zeszłe Boże Narodzenie, bodajże w 2-gi dzień. Tak samo 29 lipca pożegnałam kota. 

Niedługo po tym jak wróciłam od rodziny ze śląska. Łatwo można załapać ich gwarę już po kilku dniach. Lekko, oczywiście. Nie sądzę, aby ktoś po tak krótkim czasie nauczył się mówić 'w tym języku'. Poznałam kilka osób [w tym rok młodszą Klaudię (kolejne popularne imię) i  niesamowicie lubiącą się przytulać Julkę]. Byłam na fajnym basenie w aquapark'u w Tarnowskich Górach (ale w Krakowie i tak jest lepszy), zjadłam 2 genialne pizze i myślałam, ze po codziennym jedzeniu słodyczy już będę pawiowała tęczą z cukierkami. Przeżyłam. Jeśli o ukochane słodycze chodzi, a jesteś w jakiejś na maksa nudnej, najgorszej galerii, w której są kolekcje jesień/zima 2014/2015, to genialnym pomysłem jest kupienie shake'a z Bubble Tea.


Od nie pamiętam kiedy, w każdą środę (a czasami, choć bardzo rzadko kiedy indziej) pod furtką czeka gazetka promocyjna z Kauflanda. Z krzyżówką, która już z "tradycją" rozwiązuję. :D Jak byłam mała lubiłam różne łamigłówki. Ktoś pamięta takie mini gazetki dla dzieci? A ta poniższa prawie cała rozwiązana. :3


Oprócz obu galerii w moim województwie, wraz z kuzynką byłam w Krakowie. Szkoda, że dopiero po fakcie się dowiedziałam, że Rupert Grint tam przebywa, gdyż kręci nowy film. Mimo tego było fajnie. Na pewno o niebo lepiej niż wcześniej. Może ktoś chce mi załatwić chociaż autograf?

Uwielbiam obwarzanki, ale i tak wolę precle.

Ostatniego dnia zakupy, ale przedostatniego...


Już wiem jak to jest organizować stoisko na dożynkach. Moja ciotka przy tym pomagała. Ja pojechałam z nimi, tak po prostu. I utwierdziłam się w przekonaniu, ze najlepsze są domowe ciasta - własnoręcznie zrobione. Takich nic nie przebije. Nic. Jednak wariant z cukinią (a może to był rabarbar?) wydawał się być ciekawy. Dobrze, że wieczorem już nie trzeba było się piec... Szkoda, ze o takiej porze czasami bywają przeszkody. Przyznam, że z pijaną młodzieżą się ciekawie gada (if you know what I mean). xD Właściwie to ludzie nietrzeźwi ciekawie mówią, że tak to ujmę.
Podsumowując, odpoczęłam, ale czas minął o wiele za szybko. Zrobiłam wiele rzeczy, które chciałam zrobić, choć nie na wszystkie go wystarczyło. Również z koleżanką zgodnie stwierdziłyśmy, że większość horrorów to marne komedie a'la dramaty.

20 komentarzy:

  1. Tak samo moje wakacje minęło mi od tak. Powodzenia w szkole:))
    http://spelniaj-twoje-marzenia.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie:)) Ps. Studenciaki mają góre jeszcze miesiąc:))

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety wakacje jak zawsze zapierdzielają jak szalone :< Ale chyba po to są by odpocząć od wszystkiego i się polenić :) Co do drugiej części, koniecznie daj mi znac jak się pojawi, proszę :* :) A miesiąc na studiach dłużej dostaniesz, zobaczysz :D Tylko jeszcze musisz troche przemordować. Kiedyś ja kiedy będę pracować i będę marzyć o wolnym, ty będziesz miała słodkie wakacje! Zobaczysz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a precla to bym ci porwała :* :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że ja mam jeszcze miesiąc. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chcę jeszcze miesiąc wakacji :(

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę studentom ;) No ale z drugiej strony cieszę się, że spotkam swoich znajomych
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, przydałby mi się jeszcze miesiąc wakacji! Bubble Tea ♥

    W wolnej chwili zapraszam do mnie
    the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. O Jeżuuu... Jak ja Ci zazdroszczę koncertu Happysadu, który masz już za sobą!^^ Ja tak strasznie chciałam ich zobaczyć na żywo, na scenie, ale... Mieszkam chyba prawie na krańcach świata, więc do mnie przedstawiciele TAKIEJ muzyki nie docierają :/ Chociaż niedaleko mnie, w te wakacje, odbył się koncert Dżemu, więc nie mogę narzekać ;) Dla mnie te wakacje, również były zdecydowanie za krótkie! A wystarczyłby jeszcze tylko jeden dodatkowy miesiąc...
    Też miałam wprowadzić jakieś urozmaicenie w jedzeniu, ale skończyło się na spalonym omlecie, którego w rezultacie nie zjadłam xD
    Serdecznie pozdrawiam :D
    ~ Alokin.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś nominowana do LBA - http://caroline-lifestyle-dreams.blogspot.com/2015/09/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  11. haha :d Ja to mam jeszcze miesiąc wakacji :D
    http://amfaceless.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wakacje się skończyły jakie to smutne :(
    Obserwuje i Pozdrawiam <3
    Mój blog <--Klik

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w tym roku codzinnie muszę latać do pobliskiej piekarni bo w sklepikach szkolnych nie ma już słodyczy! Jeszcze nie jadłam w "Smak na tak" jakoś nic mnie nie skusiło żeby w Echo brać to jedzenie na wagę... Gdy tam jestem zwykle kupuję kurczaki z KFC ! :D

    milkyalpaka.blogspot.com

    tomito-tomito.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. oo uwielbiam bubble tea !! :D
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero 3. dni szkoły (nie licząc rozpoczęcia roku), a ja już jestem tak zblazowana jakby to było kilka miesięcy ;) Najgorszą mam środę i czwartek, bo dwa polskie i dwie biologie pod rząd :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Bubble tea! <3 Świetny wpis!
    Najważniejsze jest pozytywne nastawienie, a wtedy rok szkolny dobrze minie :)

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zdjęcia i super post. Ja moje wakacje wykorzystałam najlepiej jak się dało i nie wracam do szkoły z głową do dołu tylko z uśmiechem na twarzy bo udało mi się zrobić więcej niż myślałam. zapraszam do siebie: http://blue-alaska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post. Powodzenia w szkole i w blogowaniu :*

    http://dabroskys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!