poniedziałek, 24 sierpnia 2015

029. happysad in Staszów - concert

Są momenty takie, że praktycznie w ostatniej chwili dostajesz telefon z pytaniem czy jedziesz ze znajomymi na koncert jednego z zespołów, które lubisz. Dokładnie 1,5 h przed rozpoczęciem. Co z tego, że masz być gotowa za godzinę, a jedzie się drugą godzinę, co by i tak nic nie wyszło z byciem na samym początku. I tak właśnie minęło nieco ponad 0,5 godziny po rozpoczęciu. Ale no nic. Ważne, że się było. Cieszmy się z małych rzeczy, nie? Oni tez powinni, skoro podobno ostatni (jak i zarazem) najnowszy album sprzedaje się najgorzej, gdyż jak słyszałam, zmienili trochę styl. Podobno mają w tym trwać. No nic, zobaczymy co z tego wyjdzie. I czy będzie to takie złe jak w przypadku Avril. Nie, żeby coś - ja ją lubię, ale generalnie chodzi w obu kwestiach o to, że najnowsze wydania trochę bardzo odbiegają od poprzednich.
Jak wcześniej wspomniałam, pojawiliśmy się jakieś 40 minut później. Nie najgorzej, ważne, ze nie wcale. Jakże idealnie poinformowani od razu wiedzieliśmy gdzie to ma być. Tak, na pewno. Samochodów nie powiem w co, po prostu dużo. Bardzo dużo. Tłum młodych i pijanych ludzi. Jednak sporo gimbusów też było. Przeważała chyba na pewno ilość dziewczyn. Pogo brak, ewentualnie nie widziałam. Tak bardzo rock. Prawie od razu zabrałam się do nakręcenia choć jednego filmiku. Taa, powodzenia z jakością. Szkoda tylko, ze z początkiem posiadania tego modelu telefonu była lepsza.


Nie było tylko skakania, darcia ryji śpiewania, co kiedyś na koncercie happysad. No i przepychanek. Te akurat były mniejsze niż kiedyś. Z czasem staliśmy przy barierkach po prawej stronie sceny. Zawsze jakiś lepszy widok. Niektórzy na tym stawali. No to co? Też stanęłam. Potem zeszłam. Znowu stanęłam, bo jednak niska jestem. I znowu zeszłam, bo ochroniarka (to się odmienia?) mnie upomniała. -,- Zawsze ja musze być ta winna, podczas gdy innym się upiecze.

video

Kazali się odwrócić. No ok... Ale można to podpisać WTF (nie, nie where's the food). No, ale potem...

video

Więc chociaż to jakoś fajnie wyglądało. Drugi Sylwester, mówili. Nie pili, nie mówili.
Ale przyznam, że po zakończeniu koncertu czekania było sporo. Długo. Marznięcia też. Trzeba być mną, żeby wziąć kurtkę, ale nie ubrać jej, tylko zostawić w samochodzie i zostać w lekkiej bluzce. Przecież jak wysiedliśmy było ciepło... Jednak czekać się opłacało, nie powiem, że nie. Zdjęcia mam, ale nie dodam. Specjalnie pojadę znowu na ich koncert, żeby zrobić je jeszcze raz. xD Zastanawiałam się czy wziąć koszulkę, którą kupiłam rok temu na poprzednim, ale... Nie włożyłam i w końcu nie wzięłam (pomińmy fakt, ze zrobiła się za mała). Tak jest jak się kupuje idealnie dopasowany rozmiar. Gunt, ze autografy są. I zeszłoroczny plakat.

Przedstawiam Wam oto piękną łapę Iwony. :3

Po prostu geniusz, żeby nie wydać marnych 5 złotych na plakat... No, ale zawsze jakieś rozwiązanie się znajdzie. Fajnie, ze pomimo gimbusiarskich tekstów i dużych przepychanek pamiątka rzeczowa jest.

24 komentarze:

  1. jeju zazdroszcze! ostanionio tez mam ochote isc na konert :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę koncertu :D
    Super autografy i filmiki :)
    Ważne, że pamiątka jest, kij z jakością ;)
    Pozdrawiam i czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy nie mam z kim iść na happysad, bo z mojego otoczenia, nikt za nimi nie przepada. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham takie wydarzenia kulturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bym sobie na koncert poszła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie wczoraj zaczęłam słuchać Happysad i się zakochałam! :)

    http://sheryose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja długo nie byłam na koncercie, chętnie bym się wybrała :)
    m-artyna.blogspot.com-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  15. @"Jak fajnie, że wydajesz się być kolejną pustą blogerką." - po przeczytaniu reszty komentarza wnioskuje, że miało być "Jak fajnie, że NIE wydajesz się być kolejną pustą blogerką." - a więc zapomniałaś słowa "Nie". :)


    http://beksa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie, zapomniałam.
      I cieszę się, że zrozumiałaś o co mi chodziło. ;)

      Usuń
  16. Też mi się marzy taki koncert, ale w moich okolicach raczej ciężko o jakiś dobre, rockowe granie :)

    Zapraszam, za wszystko się odwdzięczam :)
    http://eye-shadoow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrym, rockowym graniem bym ich nie nazwała, ale stare piosenki mają fajne.

      Usuń
  17. Mialam isc na ich koncert ;))
    xoxo // mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dokładnie tam czy gdzieś indziej?

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, ze byłaś na koncercie :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. nie chcę się chwalić... ale chłopaki są z mojego miasta ^^ A koncertu zazdroszczę, zresztą sam filmik wymiata ^^

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!