czwartek, 20 sierpnia 2015

028.

Untitled
Tak sobie ostatnio (a właściwie dzisiaj, robiąc dżem malinowy) stoję i myślę - czemu ten czas tak zapiernicza. Dopiero był początek wakacji, już będzie koniec. Tak, znów chwila zrzędzenia o wakacjach. I chyba dostałam kataru... latem. Zimą rozumiem, jesienią czy z początkiem wiosny, ale latem? Bardzo, naprawdę bardzo rzadko choruję, a tu takie coś. Cóż, trudno. Dobra, koniec beznadziejnego paplania.
Przechodząc do tego od czego chciałam zacząć, to własnie jedno pytanie zaowocowała tymi myślami. Jak tak naprawdę jest później? Nie, właśnie jak jest, a nie jak będzie.
źródło: weheartit
Z cyklu - rozkminy życiowe. Nie odkryciem jest, że ludzie zastanawiali i zastanawiają się jak jest po życiu śmierci. No dobra, spoko. Umieramy, chowają albo palą nas i zostajemy zjedzeni przez głodne, małe robaczki. Fantastycznie, nieprawdaż? Kolejny fakt. Na świecie jest pierdyliard albo nawet pierdylion religii - w każdym razie, kto by to liczył? No i ludzie mają różnie wierzenia - niektórzy z najwyższego Boga, inni w Brahmę i furtkę, są tacy, co wierzą w gadanie jakiegoś proroka... No, nie zliczysz. Przynajmniej nie na palcach jednej (ani drugiej) ręki. A teraz postawmy pytanie - w co tu wierzyć? Chyba najlepiej jest w to, co nauczyła na początek rodzina, a potem zdecydować samemu. Nawet nie wiadomo w co wierzyć... Bo czy coś jest na 100% pewne? Argumenty za i przeciw będą zawsze - zależnie od człowieka. Mogę powiedzieć, że jestem katoliczką, bo tak się wychowałam, widziałam (i prawdopodobnie) słyszałam ducha swojego dziadka. Pomińmy już wytrwałość.
Generalnie (masz wolną wolę, więc) rób jak uważasz. Jak to kiedyś mądry ktoś powiedział - najwyżej po śmierci okaże się inaczej.
Krótko, zwięźle i na temat.
Udanej reszty wakacji, bym życzyła. Jak tam szkolne zakupy?
snapchat: rrebelx (dodawać; uzależniające to całkiem fajne cholerstwo)


24 komentarze:

  1. Zostałaś nominowana do LBA!
    http://salszon-lifestyle-party-love.blogspot.com/2015/08/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak dużo jest tych wyznań, chyba najdziwniejszy jest pastafarianizm :) polecam poczytać sobie o tym
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem.
      Czytałam, bo słyszałam już dawno.

      Usuń
  3. Fajny post . Zmieniłabym styl czcionki tylko :) Pozdrawiam
    goo-misek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże... KOCHAM CIE. Super piszesz, te Twoje dopowiedzi są śmieszne, rozbrajasz mnie. Siedzę i się śmieje. A powinnam? Nie wiem w każdym bądź razie masz super bloga i osobowość tak myślę. A co do kataru - nie przejmuj się nie jesteś sama. Zużywam z 2 paczki dziennie chusteczek a to przez... jakieś cholerstwo które pyli :/

    Zapraszam: www.kawalekomnie.blogspot.com
    Pozdrawiam, Ada

    P.S. Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam takie rozkminy <3 Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ani nie mów....za chwilę szkoła, a człowiek jeszcze nie odpoczął xd
    Powiem Ci, że też tak kiedyś kminiłam...i w sumie trafiłam na taką wersję - Bóg jest jeden, tylko przybiera różne formy...kij z tym jakiego jesteś wyznania :) Uważam więc podobnie xd
    Trzymaj się tam, korzystaj z wakacji :D
    Czekam na kolejny wpis! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację, że ten czas tak szybko leci! :(

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Czas zdecydowanie za szybko leci. Nie wiem jak to możliwe,że już jest prawie koniec wakacji. Przecież ja nie zrealizowałam wszystkich planów. Po prostu nie mogę pogodzić się z myślą,że już niedługo będę musiała pójść na 7.10, zobaczyć się z moją beznadziejna klasą i zapierniczać w szkole. Zakupy szkolne jakoś w miarę mi ida. Ksiażki prawie pokupowane, bo stwierdziłam,że na kiermaszu nic mi się nie uda dostać. Dzisiaj walczyłam z samoprzylepną okładka i to by było na tyle jeśli chodzi o zakupy szkolne. Wielu rzeczy kupować nie będę, bo duże zakupy oznaczają duzy wydatek.
    Jeśli chodzi o sprawę wiary to kiedys się tam zastanawiałam i doszłam do wniosku,że tak na prawdę Bóg jest jeden, tylko w religiach jest różnie przedstawiany. Za to jeśli chodzi o sprawy śmierci to niczego nie zakładam. Skąd mam wiedzieć co będzie po śmierci, jeśli tego nie można sprawdzić.

    A dziękuję bardzo za pochwałę wyglądu bloga. Choć szczerze mówiąc zastanawiałam się nad małą zmiana. Wydaje mi się tak trochę ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny blog, uwielbiam takie kolory i wszystko idealnie do siebie pasuje. Obserwujemy?

    nataliaoreiro-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie czas leci szybko i jest go coraz mniej;((

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to zawsze mam tak, że na początku sierpnia to mi się jakoś chce iść do szkoły, ale jak już wrzesień jest coraz bliżej, to mi się już odechciewa ;)

    PS: Pisałaś, że byłaś w Krakowie, a spotkałaś tam może Ruperta Grinta, bo właśnie kręci tam jakiś film XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Własnie wiem, dowiedziałam się niestety dopiero dzisiaj nad ranem. :c Nawet o tym castingu nie wiedziałam! Ten ból...
      Cały czas byłam w galerii Krakowskiej.

      Usuń
  14. ciekawe refleksje ;) http://poetomaniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawie piszesz! Niestety trzeba przywyknąć do tego, że czas biegnie w zastraszająco szybkim tempie, a nam pozostaje go tylko doganiać. Jeśli chodzi o 'życie' po śmierci to nikt z nas nie może być pewien tego, jak to będzie wyglądać, gdy umrzemy. To ciężki i dość kontrowersyjny temat. Każdy z nas uważa inaczej, ale nikt z nas nie wie, co nas będzie czekać. Jeszcze nikt nigdy stamtąd nie wrócił, powiedzieć o tym, jak to wszystko wygląda, więc obecnie możemy tylko snuć przypuszczenia. Może, gdy umrzemy będzie z nami tak jak przed narodzeniem - nieświadomi żywotu i życia, może reinkarnacja okaże się prawdą lub też może raj faktycznie istnieje. Tego nikt z nas nie wie.

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  16. Wystarczy chwila refleksji, żeby zwolnił :) Pozornie przeładowanie wakacji zadaniami (prawie jak noworoczne - obejrzę serial, będę biegać, będę powtarzać słówka, więcej blogować...) nie zawsze jest dobre. Bo kiedy tak dążymy do realizacji zadań to zdążymy być szczęśliwi tu i teraz? Warto się trochę ponudzić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie piszesz, naprawdę :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie czas leci wolniej :) Początek wakacji to była chyna 3 lata temu :)

    Brzydki Ptak Blog

    Zapraszam do udziału w konkursie "Back to School"
    http://brzydkiptak.blogspot.ru/p/konkurs-back-to-school.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie chcę nawet myśleć, jak te wakacje szybko zleciały, na takie rozmyślania jest wietrzna, pachnąca liśćmi jesień, nie końcówka lata!!! :P

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Lepiej robić coś po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam wrażenie,że im mam więcej lat tym czas pędzi coraz szybciej. Zdecydowanie za szybko...
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!