poniedziałek, 29 czerwca 2015

024. Summer... happy? #PhineasandFerbTheEnd

Masowe wpisy na Facebooku o wakacjach, bo przecież nikt o nich nie wie, festiwale kolorów, różne imprezy, wiejskie dożynki, gdzie ludzie się obżerają bez opamiętania, długie wycieczki na rowerach, gofry nad morzem, jedzenie lodów, kąpiele m.in. w rzece... Można by tak wymieniać bez końca... Przynajmniej tyle, że można odpocząć (no, zależy kiedy i w jakim przypadku) i cieszyć się z braku nauki, szkoły. Nawet jeśli ma się nieuniknione zadania do wykonania można się dobrze bawić? Skończ pierniczyć, to nierealne. Czyżby? Idź pogadać z Fineaszem i Ferbem. A, przy okazji pozdrów Fredkę i Pepe, biorąc przy okazji od nich autografy!

Ten moment, kiedy jedząc obiad, oglądasz F&F i uświadamiasz sobie, że to ostatni odcinek. Ale i tak miałam m.in. dzięki temu piękne dzieciństwo. ,,Lato jest po to, by bez przerwy bawić się, a umiar odstawić w kąt". Tak, pewnie. Idź na imprezę, pij bez umiaru, a na pewno będzie pięknie... Niekoniecznie na tym samym świecie, gdzie zaczęłaś się bawić. Jeśli jesteś dziewczyną, to może Cię też spotkać niespodzianka za 9 miesięcy. W sumie płeć przeciwną  też. Pomijając te fakty, ta piosenka jest całkiem fajna a ja nawet w tym filmie liczyłam na to, że Fredka wreszcie przyłapie braci. ;-;


Naprawdę mocno liczyłam na to, ze Fredka na końcu przyłapie swoich braci, serio. Nawet w to, że Vanessa zrobi to ze swoim ojcem, ale...


Vanessa była jedną z najfajniejszych (obok rudej) postaci. A "jej piosenka" jest genialna.


Szkoda tylko, że w Podróży w drugim wymiarze usunęli scenę z jej odpowiedniczką z tamtego świata.


Uwielbiałam te specjalna, dłuższe odcinki - filmy. Przyznam szczerze, że Star Wars nigdy nie oglądałam, ani tym bardziej nie czytałam (liczy się granie w grę?) ale ten odcinek był jednym z najlepszych. Nawet pamiętam, że jadłam wtedy placki ziemniaczane. xD A przy filmie z podróżą przez cały świat w jeden dzień Piernik. I ten moment, kiedy natykasz się na wycięte fragmenty.


Ale najlepszego na koniec nic nie zastąpi. Ta kreskówka już nie byłaby taka dobra bez (właśnie jak pisałam wcześniej) Fredki, Pepe (Perry) i Dundersztyca (Doofenschmirtz, eh ten niemiecki).

20 komentarzy:

  1. hahaha dla beki oglądałam w gimbazie xDD niby mi się nie chciało, ale piosenki mieli genialne, i mimo wszystko oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post! :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam tę bajkę jak miałam 7 lat :) xD a tak to świetny post.http://martynaa-bllog.blogspot.com/ Zapraszam do siebie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy5/7/15

      To nie jest bajka tylko kreskówka. -,-"

      Usuń
  4. Mega fajny post ja także uwielbiam fif ♥ najlepsza bajka z dzieciństwa ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreskówka jak już.
      Eh, pseu...

      Usuń
  5. świetny post :)
    Ta kreskówka jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne kreskówki chociaż wychowywałam się na innych ;)

    http://kosmetyczka-usmiechu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiałam oglądać tę bajkę jak byłam mniejsza i moją ulubioną postacią był Dundersztyc :P A piosenkę "bał-ciki-bał-bał tak miły mówi miii" śpiewam do dziś i nauczyłam nawet moją siostrzenicę ją śpiewać XD

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz kliknąłem przycisk "Obserwuję" Wśród blogów niedoszłych fotografów, znalazłem chyba w końcu coś co mnie interesuje.
    A co do fineasza i ferba to zawsze lubiłem te bajkę. Choć mam swoje lata to zdarzało się jeszcze niedawno, że siadałem z młodszym bratem przed telewizorem żeby to obejrzeć.
    Zapraszam do siebie. Pisze o swoim zainteresowaniu muzyka która wypełnia moje życie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój brat to oglądał. Ja jestem za stara - za moich czasów, tego jeszcze nie było. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. W jakimś poście, który pewnie przeoczyłaś, wspominałam, że Antydepresant to poprzedni Patryk. :)

    Oczywiście oglądałam, tyle że strasznie dawno. Jednak też, podobnie jak Ty, do końca miałam nadzieję, że Fretka jednak przyłapie braci. Serio. Nie mogę się pogodzić z tym, że się nie udało. Ta kreskówka nie ma końca, bo to byłby idealny.
    Vanessa... obojętna postawa, czarne ubrania, a tak naprawę ktoś bardzo wrażliwy. Najlepsza postać. :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam "Fineasza i Ferba". Widziałam chyba wszystkie odcinki :)
    Piosenka "Jesteś skończony" jest jedną z moich ulubionych :D
    Ciekawy post :)

    http://tittadiary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. F & F mają śmieszne piosenki, to trzeba przyznać :-D Kiedyś z mężem parę odcinków widzieliśmy i te piosenki są zabawne i niektóre wpadają w ucho :-D

    http://nocne-granie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy13/7/15

    Nie! Jak to, że skończyli tworzyć!?

    OdpowiedzUsuń
  16. "Fineasz i Ferb" to świetna kreskówka!

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, uwielbiałam tą kreskówkę! ♥

    tomito-tomito.blogspot.com

    milkyalpaka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Aaaa zaczepisty serial! XD
    Strasznie lubiłam go oglądać ;)
    Całymi dniami śpiewało się z tego piosenki :)
    Z tym piciem do zgonu to serio przesada, bo jaw tym frajdy nie widzę xd
    Ale no...odpocząć można :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis ^^

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!