niedziela, 31 maja 2015

022. Charlie Charlie Challenge

Trzy krótkie słowa - Charlie Charlie Challenge, ostatnio popularny dosyć hashtag #CharlieCharlieChallenge dotyczący zabawy w wywoływanie demona. ,,Zabawa" opanowała cały świat. Tysiące (a może nawet miliony) nastolatków wrzucają do siebie filmiki tego dotyczące. Nie. 
Nie mów, że nie słyszałeś/aś. 

To wszystko polega na tym, że bierzesz kartkę papieru i dzielisz ją rysując kreski, na cztery części. Po 2 razy piszesz ,,Yes" i ,,No". Potem tylko wzdłuż lini kładziesz 2 ołówki i zaczynasz pytać ,,Charlie, Charlie are you there?", ,,Charlie, Charlie, are you here?" lub ,,Charlie, Charlie, can we play?". Z wielu relacji wynika, że ołówek się poruszył na konkretny napis. Oczywiście, jak już chcesz to skończyć, musisz powiedzieć ,,Charlie, Charlie, can we stop?", bo inaczej portal zostanie otwarty a Ty już nie będziesz taki bezpieczny/a. Nigdy nie wiesz, kogo tak naprawdę możesz przywołać. Dodatkowo, ołówki z kartką zrzuca się na ziemię, mówiąc ,,Goodbye". Przezorny, zawsze ubezpieczony.



,,Według rozprzestrzeniającej się po internecie historyjki Charlie miałby pochodzić z Meksyku, a przywołanie go jest swoistym rytuałem przejścia dla meksykańskich dzieci." Jak pisze fpiec

Mówi się, że do odważnych świat należy. Moja przyjaciółka nagrała filmik jak jej znajomi zaczęli się w to bawić. I co z tego? A to, że odpowiedziano im na ,,No". Z tego, co mi mówiła, wynika że nikt nie dmuchał w ołówek, ani nie było żadnego przeciągu czy powiewu powietrza. Także lepiej, żeby się to wcale nie udało. Niektórzy nawet próbują udawać, ze im wyszło przesuwając palcem ołówek czy długopis, a potem symulują, że nie... Przecież nic nie zrobili.
Wywołujący z tej "zabawnej" grupy dzielą się również na faneczki pseudo-gwiazdek i takich tam...

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka
(c) twitter

Nie wiadomo czy Charlie jest prawdziwy. Meksykańczycy nie są zgodni w tej relacji. Więc kogo tak naprawdę przywołują?


A Ty - czy odważysz się zagrać?

28 komentarzy:

  1. Nie słyszałam jeszcze o tej zabawie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie to jest głupie xd

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem ta zabawa nie jest zbyt mądra ;D nie wzięłabym w tym udziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie odważyłabym się na przyjęcie tego challengu. Wierzę w świat paranormalny, przecież nasz mózg nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć, więc jest wielka szansa na to, że coś / ktoś poza ludźmi istnieje. Może Charlie Challenge to efekt jakiś działań fizyki, a nie świata paranormalnego, ale lepiej nie próbować - jeśli serio przywołamy demona, może być z nami źle. Trzy razy nie.

    http://miliony-mysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. My to w klasie robiliśmy i się kilka razy ruszyło, ale zawsze na ''No'', ogólnie po połowie w to wierzę, a po połowie nie. :)

    Zapraszam do mnie! Mile widziane komentarze i obserwacje. :D
    http://byvanczi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nikomu nie polecam takich zabaw, ponieważ przekonałam się na własnej skórze, że nie warto kontaktować się z tamtym światem. Konsekwencje swoich czynów musiałam ponosić przez długi czas i żałuję.
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej zabawie, aczkolwiek uważam, że nie jest ona bezpieczna. Osobiście nie próbowałabym...
    Konsekwencje mogą być opłakane xd
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. "Zabawa" zabawą ale gorzej jeśli naprawdę zadziała i się "coś" złego przywoła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś nominowana do LBA! ♥
    http://bilzniaczki.blogspot.com/2015/06/lba.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  12. Charlie Charlie Cha... słucham? Pierwsze słyszę, naprawdę. Albo za mało czasu spędzam w Internecie, albo to totalna głupota. Pisałam tu ostatnio, że nie wierzę w opętania, demony, tym bardziej duchy, a już na pewno nie w skuteczność takich zabaw. Można spróbować, czemu nie? Ale tylko, żeby przestraszyć znajomych. W żadnym razie nie brałabym tego na poważnie.

    Ja do pierwszej liceum... Skąd takie wnioski? Ledwie kończę drugą gimnazjum. Dzieciak jeszcze ze mnie!
    A ja bardzo nie chcę wakacji, wiesz? Im więcej czasu w domu, tym gorzej dla mojej psychiki. W szkole przynajmniej sobie spokojnie posiedzę.
    Recenzje słodyczy to wcale nie zły pomysł. Jakoś pasują mi do tego bloga, to chyba przez te różowe koty w tle. Pisałaś tu już kiedyś o niemieckich słodkościach.

    Cóż, nie zawsze jest czas na odwiedzanie blogów. Ja ostatnio mam straszne zaległości, przynajmniej w komentowaniu, bo zwykle staram się chociaż przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do tej gry się zgodzę, nie wiadomo kogo się wezwie. Ale słyszałam o innych grach, które były lata temu i nie zakończyły się fantastycznie. Są konsekwencje czynu, zawsze były i będą. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o takiej "zabawie" ale uważam że jest idiotyczna. W końcu komuś może się przytrafić coś naprawdę złego...
    pozdrawiam!
    Kasia z rymowanemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie zamierzam wchodzić w jakieś kontakty z demonami, bo wierzę, że one istnieją. Nawet jeżeli byłaby to nie prawda nie chcę próbować.
    http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2015/05/blog-post.html
    Będzie mi miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad u mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam :D Cały Twitter o tym huczy :) Czy wywołałbym? Raczej nie bo prawdę mówiąc nie wiesz kto przyjdzie i czy pójdzie. :) Po za tym bardzo ciekawy blog :D Dodałam do obserwowanych i przesłodkie tło :D
    Zapraszam cię również do mnie: http://forever-in-love-with-books.blogspot.com/ :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Bezsensu jest ta zabawa, przywołają jakiegoś ducha, a potem będą sikać w majtki, bo w nocy drzwi same się będą otwierać XD

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj,nie, ta tematyka zupełnie mnie nie interesuje ,a wrecz sie boje...buziaki

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nominowałam Cię do TAG-u! :))
    --> http://run-for-something.blogspot.com/2015/06/cuz-i-am-wild-man.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Próbowałam - nie działa xd
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam o tym wcześniej. Jednak nie "zagrałabym" w coś takiego. Nie wierzę w duchy i tym podobne rzeczy. Jestem katoliczką i praktykuję swoją wiarę ;)

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Anonimowy12/6/15

    Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o tej "zabawie" jednak nie zmierzam tego próbować i wcale nie oznacza to, że nie jestem "odważna" czy coś ;)
    http://stoprocentwelny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podobają mi się twoje posty o tej zabawie nigdy nie słyszałam
    Pozdrawiam i oczywiście zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://daj-sie-poniesc-fantazji.flog.pl
      dołączam link

      Usuń
  27. nigdy nie grałam i raczej boję się skusić, nawet jak gdyby mi dopłacano, wolę nie igrać z siłami nieczystymi :/

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!