niedziela, 5 października 2014

005. Close and Far

cat, autumn, and animal image
żródło: weheartot
Czy Wy też macie czasami tak, ze wiecie o czym napisać notkę, a nawet nie możecie się zdecydować jaki temat wybrać, a tu nagle jak przychodzi co do czego, to Wam się odechciewa? Btw. niedługo planuję zrobić nowy szablon, mniejsza z tym, że mija już tydzień odkąd miał być.
W poprzednim tygodniu w liceum/technikum/zawodówce [eh, to połączenie szkół w jednym budynku, tak, że by przejść korytarzem trzeba iść bokiem] była wymiana międzynarodowa uczniów. Szwecja, gdzie to? Turcja, co to? Czechy, jakie? Włochy? Kupuję ten kraj! Tak, tylko ten znam na tyle, żeby choć trochę o nim powiedzieć. PS. Włosi są niscy i przystojni. *-* A w Turcji (chyba) są muzułmanki. Uwaga. Istnieje spore ryzyko, ze w takich przedsięwzięciach zostaniecie pomyleni z obcokrajowcami. ;-; W sumie to fajna sprawa z taką wymianą, ale weź traf na wymagającą, surową i nietolerancyjną rodzinkę, która nie zna angielskiego (nie mówiąc o Twoim języku) i jest całkowicie innej religii. Kiepsko. 
I ta wielokrotność kilometrów, która dzieli Cię od domu, rodziny, przyjaciół...  Właśnie, odległości. Przecież każdy w swoim życiu poznaje kogoś kto cholernie daleko od niego mieszka i mimo nawet wielkiej nadziei nie zawsze jest pewne to, czy kiedykolwiek się te dwie (czy więcej) osoby spotkają. Ci ludzie dzielą się na dwa typy: zakochani i przyjaciele. Albo się nie spotkają, albo odwrotnie. Jak to pierwsze - to przepadli, a jak to drugie to mają wiele wyjść.Jak zakochani to już przepadli, a jak przyjaciele, to mają dwa wyjścia - przyjaźniąca się dwójka dziewczyn lub chłopaków albo przyjaźniący się chłopak z dziewczyną. Jeśli to pierwsze, to przepadli, a jeśli to drugie, to mają dwa wyjścia. Będą się przyjaźnić dalej, albo wezmą ślub w dalekiej przyszłości. Jeśli to pierwsze, to przepadli, a jeśli to drugie, to mają dwa wyjścia. Wezmą rozwód, albo będą mieli dzieci. Jeśli to pierwsze, to przepadli, a jeśli drugie - mają wiele wyjść, ale to już zależy od nich.
Dobrze, że w tych czasach mamy łatwiejszą komunikację z innymi dzięki internetowi, bo dzięki temu łatwiej jest utrzymywać kontakt z innymi. No i można poznać wielu ciekawych ludzi (nawet jeśli dzieli odległość wielu kilometrów czy to Polska czy ktoś z zagranicy, nawet z rodziny), a nawet znaleźć przyjaciół (tych prawdziwych również).
PS. Na koniec notki chciałam pozdrowić moją przyjaciółkę Klaudię, z którą dzieli mnie ok. 260 km drogi.

24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo ze czesto nie wiem o czym napisac posta.. Ladne zdjecie :)

    http://claudiia-blog.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super jest taka wymiana :) A co do włochów to nie zawsze są przystojni i niscy - znam paru i wiem, że trafiają też tacy, którzy są na dnie przy polskiej urodzie panów :)
    http://lovett-lov.blogspot.com/
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się chętnie zapisała na taką wymianę ;) nie przeszkadzałyby mi ani odległość ani brak znajomości języka, zawsze można dogadać się na migi :D

    *http://fashionsmachines.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wymiana była w tamtym roku. Była Włoszka (wszyscy chłopcy w szkole - aww!), jeden pan z Azji, ale nie pamiętam skąd dokładnie, i bodajże ktoś z Turcji albo okolic. Co prawda nie udało mi się zamienić z nimi żadnego słowa, ale moim koleżankom tak. Mili ludzie ogólnie, dużo się uśmiechali - tylko my takie smutasy przy nich. xd Chciałabym kiedyś pojechać na taką wymianę, na pewno byłoby ciekawie. W razie czego szlifuję swój angielski. :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też bym chciała się zapisać na takową wymianę!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie z kolei ostatnio dopadł brak weny, codziennie mam ochotę coś napisać, ale w końcowym efekcie nie wiem o czym :P heh
    odległość, wiem coś o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W naszej sql mamy wymiany z niemcami, którzy nawijają po angielsku. XD
    Pozdrów przyjaciólke .

    i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W gimnazjum mieliśmy Comeniusa, a tematem był pokój między wyznaniami. Mnie się trafiło, że przyjęłam Włoszkę i byłam dzięki temu we Włoszech. wspaniała rzecz, jeśli masz okazję to jedź ;) Myślę, że nie trzeba się bać, że ktoś jest innego wyznania, bo jeśli decyduje się wziąć udział w takim temacie Comeniusa to powinien chcieć poznać nową kulturę innej religii i być tolerancyjny ;) Zawsze jest opcja, że jeśli twoja rodzina będzie nie taka jak być powinna, to cię przeniosą do innego domu ;) A co do mieszania z obcokrajowcami to jest fajne :D Ja miałam taką przygodę, że byliśmy w takim zaprzyjaźnionym liceum, żeby obcokrajowcy zobaczyli jak wyglądają u nas szkoły (bo np. we Włoszech system szkolny całkiem inaczej wygląda). Ja byłam przy okazji takim 'fotoreporterem'. Weszliśmy do jednej z klas, akurat nauczyciela nie było. Wyciągam aparat. Już mam robić zdjęcie i nagle jeden chłopak myśląc, że nie rozumiem po Polsku, się odzywa: "patrzcie! nawet aparat mają!" ... A ja do niego "No co ty nie powiesz?"... Chłopaka ścięło z nóg.. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna sprawa z takimi wymianami! Ja takie miałam w gimnazjum i podstawówce. Byli ludzie z Turcji, Włoch i Niemiec. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam, tylko wymianę polsko-niemiecką i to w czwartej klasie. Niewiele pamiętam, z tamtego okresu. Chyba nawet zapomniałam imienia tej dziewczyny, którą z łaski trzymaliśmy w swoim domu (haha, taki tam czarny humor). Coś na H, na pewno było brzydkie. To już nie był żart. W każdym razie, kiedyś jak szłam z nią korytarzem szkolnym, to jakiś chłopak z równoległej klasy, zapytał się jej po polsku, gdzie mają lekcję integracyjną, klasy czwarte. Nagle odezwałam się i powiedziałam, że dziewczyna jest z wymiany niemieckiej, a potem zapytałam, ja to możliwe, że się pomylił. Odpowiedź brzmiała cyt. "A nie wiem... Urodę masz trochę taką niemiecką".

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie za to kocham Internet - za możliwość utrzymanie więzi z dalekich zakątków. Super post ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. A wszyscy narzekają, że internet jest zły, a dzięki niemu możemy poznać osobę która będzie dla nas znaczyła więcej niż inni ;)

    Dodałam do obserwowanych ;)
    http://pokaz-rogi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ten problem, tylko że ja zwykle mam mnóstwo pomysłów, a póxniej brak czasu, aby je zrealizować... za to w momencie kiedy ten czas się znajduje to ja juz nie mam weny, aby to napisać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wymiany są swietne, ja niestety nigdy nie mogę głębiej poznać się z kimkolwiek ;(
    http://opowiastki-prawdziwe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. fajne są takie wymiany, sama bym chciała wziąść udział ale nie mam jak :/

    ps. moge ją nawet przytulic od ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pewnie, że byłam na bloog :D ale się przeniosłam, bo mnie szlag na grafikę trafił. Prowadziłam bloga z opowiadaniami i on wciąż istnieje, tyle że na blogspocie.
    A o czym ja mogę rysować komiks :D Pewnie, że o muzyce... jeżeli cię to interesuje, początki są w zakładce ,,Odcinki od 1 do 9".
    Z klasy jestem drugiej :) Taki ze mnie human, że historię kocham i nic mnie do niej nie zniechęca, więc zbyt tragicznie nie jest. Grecja, Rzym, Egipt- no nie powiem że żyję ich życiem, ale robienie falangi z krzeseł było niezłe :)
    Tia, ten problem znam całkiem nieźle... Taka fajna znajomość była, raz nie odpisałam na maila, on zmienił adres mailowy i bam, nie ma kontaktu! Zero! Akurat jak go potrzebowałam zniknął, taki shit...
    sztukiibanialuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie obecnie z moją przyjaciółką dzieli 700km i wiem, że ta przyjaźń przetrwa, może spotkania nie będą częste, ale wiem, że jak się w końcu spotkamy, to o wszystkim będziemy umiały i mogły ze sobąporozmawiać.

    ano! już ten październik szybko leci!

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja byłam na obozie z Amerykanami :3 super sprawa! naprawdę polecam bo można podszlifować język!

    http://wobecmysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Cóż, ja przeprowadziłam się do Holandii dla mojej drugiej połówki... Od rodzinnej miejscowości dzieli mnie prawie tysiąc kilometrów. Na początku było okropnie ciężko, bo mimo że i tak planowałam się tutaj osiedlić w niedalekiej przyszłości, decyzja była dosyć spontaniczna... Teraz już jest lepiej, chociaż czasem nadal myślę co by było gdybym jednak została... Ale właśnie dzięki Internetowi mam kontakt z rodziną, znajomymi, także zawsze znam najnowsze plotki z okolic :D

    Co do Twojego komentarza, synka najprawdopodobniej nazwiemy Maximilian... Ale wszystko może się jeszcze zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie nigdy nie było wymiany, a wszelkie kontakty z zagranicznymi ludźmi są u mnie niemal znikome... Znajomości przez internet nieco niezbyt mi wychodzą - na początku zawsze jest fajnie, ale potem z czasem zaczynamy coraz mniej pisać i w końcu zapominamy :< Przy "chatowaniu" z osobą, którą znam na żywo i dość często się spotykamy, piszę sie naturalnie, ale taka znajomość wyłącznie przez internet, ewentualnie spotkania raz na ruski rok, to mi nie wychodzi .---.

    http://kieleckoowszystkim.blogspot.com/ (piszę, żebyś mogła do mnie trafić, bo to u mnie zostawiłaś komentarz)

    OdpowiedzUsuń

Nie wymieniam się obs, ale kreatywnymi komentarzami jak najbardziej.
Miłego czytania!